Czyżby nadchodził przełom?

Dobra zmiana dokonała już wielu rzeczy. Jednego wszak nie dotknęła jeszcze w sposób znaczący. Nie uderzyła w jądro układu, który od prawie 30 lat skutecznie paraliżuje naszą gospodarkę i sprawia, że ciągle jesteśmy postrzegani jako kraj oligarchiczny, który niewiele różni się od Ukrainy.

W wielu dziedzinach panuje nieformalne uzależnienie od „mocnych ludzi”, wprost lub pośrednio związanych ze służbami specjalnymi. Czy wraz z aresztowaniem posła Stanisława Gawłowskiego nastąpi przełom i polski wymiar sprawiedliwości – bez oglądania się na politykę – zajmie się aferzystami piastującymi kiedyś wysokie funkcje państwowe?
***
Jest rok 2003. Na niewielkiej
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: