Brytyjskim dowcipem w rosyjską butę. O „Śmierci Stalina”

Okrzyknięty „najśmieszniejszą komedią 2017 roku” film „Śmierć Stalina” 27 kwietnia wchodzi na ekrany polskich kin. Premierze dodaje smaku fakt, że ultra-żartobliwy obraz szkockiego satyryka i scenarzysty Armando Iannnucciego nie może być pokazywany w Rosji.

Ministerstwo kultury Federacji Rosyjskiej zakazało publicznych pokazów filmu i cofnęło zgodę na jego dystrybucję. Jurij Poliakow, członek rady ministerstwa oceniającej filmy dopuszczane do dystrybucji, powiedział agencji TASS, że „absolutnie nikomu film się nie podoba z powodów artystycznych, jak również historycznych”. Według rady „film obraża nasze [rosyjskie – przyp. red.] symbole historyczne, w tym hymn
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: