Stolica znad Kury. Gorące Tbilisi

Polsko-gruzińska przyjaźń jest stosunkowo młoda. Jej rozwój datuje się od czasów zesłań Polaków po upadku Powstania Listopadowego – wcześniej na Kaukaz nasi rodacy zapuszczali się rzadko. Pomiędzy dumnymi gospodarzami a przymusowymi gośćmi z wzajemnego szacunku narodziła się sympatia, która trwa do dziś.

Historia gruzińskiej stolicy jak w soczewce skupia w sobie zmienne koleje losów Sakartwelo, czyli Gruzji. Miasto leży w rejonie występowania ciepłych źródeł, od czego zapewne pochodzi jego nazwa (tbili to po gruzińsku ciepło, więc Tbilisi to... Cieplice), nad rzeką o swojsko brzmiącej nazwie Kura. Tę toponomastykę z kolei wywodzi się od króla perskiego Cyrusa –
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: