Romantycznie nienormalni, czyli cynicznie podli.

„Kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy” – pisał Donald Tusk w tekście, który stał się słynny, bo padły w nim słowa „polskość to nienormalność”. Główny defekt polskości to nadmierny romantyzm, „bohaterszczyzna” – mówiono Polakom od czasów stalinowskich, poprzez filmy Andrzeja Wajdy, po „Gazetę Wyborczą”. Teraz z tych samych ust dowiadujemy się, że byliśmy romantyczni za mało, w gruncie rzeczy tchórzliwi, konformistyczni i skłonni do działań podłych. Niech więc nasze oświecone elity zdecydują się: albo, albo.


To ta sprzeczność, której wytłumaczyć nie sposób, jest główną przyczyną przegranej elit III RP w obecnej debacie
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: