Po drugiej stronie laterytowej ścieżki. Szukając raju

Czyli jednak istnieją jeszcze takie miejsca! Nietknięte przez turystyczną infrastrukturę. Pocztówkowy raj z dziewiczym piaskiem i rozbujanymi palmami pełnymi kokosów. Inkarnacja dziecięcej fantazji o tajemniczych wyspach tropików z wizją plaży, na której piraci składowali swoje skarby.

Chyba nie ma wśród nas nikogo, kto by nie marzył o spędzeniu choćby jednego dnia w idyllicznie wyobrażonym świecie. Świecie, w którym za pejzaż robią: szmaragdowa woda, drobny, biały niczym papier, piasek i cień łagodnie nachylonej palmy kokosowej. Słowem: nadmorski raj. Na wyłączność i bez tłumów.

Ku mojemu zdziwieniu odkryłem, że takie miejsce naprawdę istnieje. Nie
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: