Od napadu do napadu. Nieprzewidywalna epilepsja

– Żyję w ciągłym napięciu. Nigdy nie wiem, czy kolejny napad będę miała w pracy, czy np. przy dzieciach – mówi pani Anna. Kobieta cierpi na padaczkę lekooporną. Specyfiki podawane jej podczas terapii nie skutkują albo organizm się do nich szybko przyzwyczaja i ataki powracają. Na leki nowej generacji dostępne za granicą jej nie stać.

Pierwsze ataki pojawiły się u pani Anny, kiedy miała pięć lat. – Była to padaczka powypadkowa – wyjaśnia kobieta. Objawy choroby się cofnęły w wieku dorastania. – Cieszyłam się, że jest już po wszystkim – mówi. Niestety, około 30. roku życia objawy powróciły. Obecnie ma 45 lat i dwoje dzieci, 9-letnie bliźniaki.

Choć
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: