Jak nie pupa to gęba

Powoływanie się w prawicowym tygodniku na Gombrowicza można uznać za herezję i przejaw brawury. Nic nie poradzę, Gombrowicza czytałem w LO i do dziś mam sentyment. Jako dojrzały człowiek nie podniecam się już nadzwyczajną formą, która teraz trąca efekciarstwem, i jeszcze mniej mnie przekonuje treść, typowa dla współczesnych ideologów „liberalnej demokracji”. Niemniej Gombrowiczowską pupę i gębę oraz legendarne: „jak nie zachwyca, jak zachwyca” szanuję.

Przypomniałem sobie „Ferdydurke”, gdy w medialnych plotkach USA zagroziły Polsce „sankcjami”. Ponoć najwyżsi przedstawiciele państwa polskiego z powodu przyjęcia ustawy o IPN otrzymali zakaz wstępu do Białego Domu
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: