Zostawmy w spokoju Pakistańczyków

Przyznam po raz kolejny, że kompletnie nie rozumiem fascynacji zimową wyprawą na K2. Szczególnie w kontekście tragedii w Karakorum ekscytowanie się kolejnym potencjalnym nieszczęściem wydaje się być jakimś kompletnym szaleństwem. Czy dziennikarze, którzy dziś z takim podziwem perorują na temat, pożal się Boże, „lodowych wojowników”, z równą pasją będą w razie nieszczęścia eksploatować medialnie rodziny dotknięte tragedią? Wszyscy, którzy obserwują postępy w akcji wysokogórskiej, muszą mieć świadomość, iż patrzą na ludzi będących w realnym, nie wymyślonym na potrzeby mediów, zagrożeniu życia.

Kilka słów jeszcze w sprawie Nanga Parbat. Prawdziwy popis bezczelności
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: