Rozpacz i wściekłość

Zapytałem ostatnio kolegę, któremu dziennikarskie obowiązki pozwalają zaglądać na drugą stronę barykady, o nastroje panujące w szeregach żurnalistów zaangażowanych po stronie totalnej opozycji. Odpowiedział krótko: „Mizeria!”. Po dwóch latach pochodu dobrej zmiany coraz trudniej zaklinać rzeczywistość. Już chyba tylko Ryszard Petru wierzy w odbicie się od dna, ale on wierzy nawet, że nadal jest przewodniczącym partii swego imienia.

Buńczuczne słowa, demonstracje, donosy odniosły tylko ten skutek, że rządząca prawica działała w sposób bardziej zdecydowany, solidarny, skuteczny. Zrealizowano prawie wszystkie obietnice w sferze socjalnej, ucięto kasę ubekom i
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: