Grają tak, jak oddychają. Wiejski dżez kapeli Maliszów

To, że gramy, jest dla nas czymś tak naturalnym jak oddychanie. Muzyka w naszym domu była obecna od zawsze – mówią członkowie rodzinnej Kapeli Maliszów. Rozmawia Magdalena Fijołek.

Jak zaczęło się Wasze wspólne muzykowanie? Bo wizję mam taką: siedzicie sobie całą rodziną w tej swojej Męcinie Małej w salonie przy kominku. Kacper wyjmuje skrzypce, Zuzia siada do bębna, włącza się tata Jan i dajecie się ponieść folkowemu jam session...

Kacper Malisz: (śmiech) Tak to wygląda chyba tylko w filmach.
Zuzanna Malisz: To jest sprawa pokoleniowa.
KM: To prawda, u nas muzyka była „od zawsze”. Szczerze mówiąc, nie pamiętam momentu, w którym bym nagle
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: