Pycha

„Niczego nie zrozumieli i niczego się nie nauczyli” – ten cytat powraca do mnie od dwóch lat, kiedy obserwuję daremne zabiegi opozycji. Nie tyle totalnej, ile totalnie nieskutecznej, jeśli chodzi o szanse powrotu do władzy. Osobiście za głównego winowajcę uważam pospolitą pychę. Przekonanie, że wie się lepiej i jest się depozytariuszem jedynej prawdy, zabiło już kilka ugrupowań poprzedzających Platformę.

Zetknąłem się z tym zjawiskiem jeszcze przed wyborami 1989 r. W ramach kampanii wyborczej zebrano na jednej z uczelni delegatów warszawskich środowisk twórczych. Sądziliśmy, że będziemy wybierać kandydatów, dyskutować na ich temat, a przynajmniej ich poznamy.
[pozostało do przeczytania 51% tekstu]
Dostęp do artykułów: