Po co jedliście tę żabę?

W starej anegdocie żydowskiej dwóch obywateli wylegujących się na łączce zakłada się, czy jeden z nich zje żabę za 100 rubli. Facet zjada i inkasuje wygraną. Wtedy drugiemu robi się żal pieniędzy i proponuje ponowny zakład: tym razem on zje żabę. I zjada.

Pieniądze wracają do właściciela, a po chwili obu nachodzi refleksja – po co właściwie jedli tę żabę? Anegdota przypomniała mi się, gdy obserwowałem prezydenta Macrona podejmującego premier Szydło. I po cóż były te wszystkie puszenia się, pouczenia, pogróżki? Po to, żeby teraz usiłować skraść całusa szefowej polskiego rządu. Analogiczne pytania cisną się na usta, kiedy ogląda się zabiegi totalnej opozycji w
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: