Nadzwyczajna kasta

Bywają książki słabe, dobre, świetne, ale przede wszystkim potrzebne i niezbędne. Do tych ostatnich dwóch kategorii wypada zaliczyć „Resortowe togi” Macieja Marosza. W momencie, kiedy gruntowna przebudowa wymiaru sprawiedliwości staje się potrzebą chwili, znany autor naszej gazety ukazuje historię i geografię „nadzwyczajnej kasty”.

Praktyki III RP dowiodły, jak złudne były marzenia o samooczyszczeniu czy nieuchronnej zmianie pokoleniowej. Od 1944 r. sprawiedliwością między Odrą a Bugiem zajmują się ci sami ludzie, poczęci w nieprawym łożu kolaboracji i bezprawia, ich potomkowie, wychowankowie. Historia, która nie uwzględnia powiązań nieformalnych w procesie
[pozostało do przeczytania 47% tekstu]
Dostęp do artykułów: