Milczenie w sprawie aneksu WSI

Kiedy na gorącym krześle w specjalnie zaaranżowanej sali sądowej w pałacu przy Krakowskim Przedmieściu zasiadł poprzednik Andrzeja Dudy, Bronisław Komorowski, wolał nie pamiętać, ile razy i w jakim celu spotykał się ze starymi WSI-arzami, którzy mieli pokazywać mu fragmenty nagrań własnej produkcji i sprzęt służący do realizacji prowokacji, która przeszła do historii pod nazwą „afera marszałkowa”.


Dziś wiemy, że celem spotkań tych ludzi z Komorowskim było stworzenie fałszywego wrażenia, że przygotowywany przez weryfikatorów WSI tajny aneks do raportu z weryfikacji WSI jest dokumentem niewiarygodnym, że jest co najmniej przedmiotem działań o charakterze
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: