Wycie samotnej kasty

W 1989 r. dowiedzieliśmy się, że sądy nie są już postsowiecką kastą nadludzi. Że są „niezawiśli” i że jako tacy oczyszczą się sami. Ale się nie oczyścili.

Za sowieckimi tankami, za powiązaną sznurkiem i uzbrojoną w pepesze armią ciągnęły całe zastępy funkcyjnych komunistów. Jedni odpowiadali za strzelanie w plecy tym, którzy nie dość gorliwie łupili polskie ziemie, inni za instytucjonalizację kradzieży dóbr należących do Polaków, jeszcze inni mieli za zadanie tworzenie na zdobytych terenach nowych struktur. Również, a może przede wszystkim, struktur bezpieczeństwa. W ten sposób powstał aparat represji, w skład którego wchodziło także sądownictwo. Po 1945 r. te
[pozostało do przeczytania 50% tekstu]
Dostęp do artykułów: