Tylko nie pytać o zdradę Tuska

Czy były premier wiedział o współpracy podlegających mu służb z Rosją? Jeśli wiedział, to dlaczego nie podpisywał zgody na współpracę? Jeśli nie wiedział, to jak wypełniał ciążące na nim obowiązki nadzoru nad służbami specjalnymi? Pytania cisną się na usta...

„Kolorowy korowód przez Warszawę”, „Tusk kandydatem”, „Czerwone kartki”, „Peron trzeci” – ekscytowały się media salonu III RP, kiedy ponad dwa tygodnie temu były premier wezwany został na przesłuchanie do wojskowej prokuratury. Zeznać miał śledczym, co wie o tajnej współpracy pomiędzy podlegającymi mu niegdyś szefami najważniejszej służby kontrwywiadowczej w kraju a niesławną rosyjską Federalną Służbą
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: