Rosja - Do rewolucji daleko

Powyborcze nerwy

Fałszowanie wyborów w putinowskiej Rosji ma długą tradycję. Podobnie jak anemiczne protesty opozycji. Być może dlatego tym razem władzę zaskoczyły tysiące demonstrantów na ulicach. W powyborczy poniedziałek w Moskwie mogło to być nawet 10 tys. ludzi.

Tysiące na ulicach wystraszyły reżim. Już następnego dnia do centrum Moskwy ściągnięto 50 tys. policjantów i żołnierzy wojsk wewnętrznych. Zmobilizowano jednostki sił specjalnych, w tym elitarną dywizję im. Feliksa Dzierżyńskiego. Podobną akcję przeprowadzono w Petersburgu. Ale to nie odstraszyło opozycji – w stolicy było ich 5–6 tys., ok. 1 tys. w Petersburgu, mniejsze grupy w blisko 50
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: