Nie zapomnij o Janku

Wydawałoby się, że dziś nie ma już matek Polek. Żyjemy przecież w wolnym kraju. Jednak przez ostatnie lata w sądzie w Katowicach widzieliśmy twarz wielkiej Matki i wielkiej Polki – zmęczoną i pooraną bruzdami twarz pani Janiny Stawisińskiej z Koszalina, matki 21-letniego Janka, górnika zastrzelonego trzydzieści lat temu w kopalni „Wujek”. Jej syn nie zginął od razu, długo konał w katowickim szpitalu. Dlatego pani Janina, rezygnując z pracy na Pomorzu, specjalnie przybyła na Śląsk i zatrudniła się w tym szpitalu. Jako salowa czuwała dzień i noc przy łóżku nieprzytomnego syna. Gdy 25 stycznia 1982 r. zmarł bez odzyskania przytomności, powróciła do siebie. Tutaj nie miała łatwego życia.
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: